Wegańskie burgery buraczane

hajnowska_burgery

W internecie mnóstwo jest przepisów na takie burgery buraczane, więc i ja postanowiłam dodać swoje :) Choć lista składników wydaje się długa, to są naprawdę proste w przygotowaniu. To jeden z tych przepisów: wrzuć wszystko do michy i wymieszaj :) Te burgery są super, jem je w formie hamburgera albo jako kotlety do obiadu – w obu przypadkach sprawdzają się świetnie. Polecam nie tylko wegetarianom ;)

hajnowska_burgery_2

Składniki na 16 sztuk burgerów buraczanych:

  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 2 średnie buraki
  • ½ szklanki ziaren słonecznika
  • ½ szklanki sezamu
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 garście posiekanej natki pietruszki
  • 1 garść posiekanego koperku
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżki oleju
  • 4 łyżki mąki
  • 4 łyżki bułki tartej
  • sól, pieprz, imbir mielony

 

Kaszę jaglaną płuczemy we wrzącej wodzie i gotujemy, aż będzie bardzo miękka. Studzimy.

Buraki ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Słonecznik i sezam prażymy. Cebulkę siekamy i podsmażamy. Czosnek przeciskamy przez praskę.

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Gdyby masa była za rzadka, możemy dodać więcej mąki lub bułki tartej. Formujemy kotlety wielkości wnętrza dłoni i układamy na blaszce wyłożonej papierem. Pieczemy w temperaturze 200°C z obu stron, na złoty kolor.

Burgery buraczane podajemy w bułce hamburgerowej z ulubionymi dodatkami, np.: sałatą, ogórkiem, pomidorem, cebulą kandyzowaną w occie balsamicznym, keczupem i musztardą.

Smacznego!

 

Ps. ten przepis znajdziecie w najnowszym numerze Kotła! Zapraszam na stronę www.magazynkociol.pl

,

 

lody miętowe

Lody miętowe z czekoladą

Zapraszam na zimne lody miętowe z czekoladą  Ostatnio znowu upały zawitały do Wrocławia, wyciągnęłam więc z zamrażalnika resztkę tych pysznych lodów miętowych z czekoladą. Są najlepsze, bo domowe :) Uwielbiam lody miętowe, zresztą tak jak wszystkie niesłodkie lody (cytrynowe – mniam)....
brownies z malinami

Brownies z malinami

Zapraszam na pyszne brownies z malinami! Kupiłam ostatnio pyszne maliny – część zużyłam do śniadania do owsianki, część zjadłam „na sucho” i zastanawiałam się, co zrobić z resztą. Oczywiście długo nie myślałam, bo jak maliny, to czekolada. Pozostała kwestia formy, a...