Kocioł nr 4 i śniadanie wielkanocne w moim domu

This slideshow requires JavaScript.

 

Wczoraj (01.03.2015) miała miejsce premiera nowego numeru magazynu Kocioł. Normalnie jestem tam odpowiedzialna za skład i przygotowywanie słodkości, jednak tym razem wzięłam na siebie coś więcej: sesję wielkanocną.

Zawsze marzyłam, żeby zorganizować taką dużą sesję zdjęciową. Z wieloma potrawami i dekoracjami. Jednak wiadomo – w pojedynkę ciężko uzyskać taki efekt. Musiałabym przez kilka dni gotować i piec, nie wspominając o tym, że nie posiadam na przykład odpowiedniej zastawy. „Praca” w magazynie dała mi możliwość taką wizję zrealizować we współpracy z innymi dziewczynami z Kotła. Wspólnie więc przygotowałyśmy w lutym śniadanie wielkanocne.

Na początku miałyśmy fotografować nasz wielkanocny stół w restauracji, jednak jako że było to nasze pierwsze przedsięwzięcie tego typu, zrezygnowaliśmy z tej opcji, a ja postanowiłam „poświęcić” swoje mieszkanie :) Mam białe ściany, mam stół, mam duży salon. Nie miałam tylko krzeseł, ale udało się je kupić na kilka dni przed zdjęciami. Udostępniłam więc „kotłowiczkom” swój dom i tak przez kilka godzin stał się on studiem fotograficznym :)

Dużą uciechę miał mój Walter – na początku przestraszony, w końcu 6 obcych bab wpadło mu na chatę :), ale chyba polubił je wszystkie. Zwłaszcza po tym, jak każda dokarmiła go jakimś mięsnym smakołykiem ;) No i przyszła też sława – zdjęcia Waltera ukazały się w magazynie i na profilu FB Kotła.

Mój wkład w sesję nie zakończył się na udostępnieniu miejsca. Przygotowałam tradycyjną babkę piaskową i kilka dekoracji. Przepis i instrukcję do przygotowania ozdób wielkanocnych znajdziecie na stronach Kotła, a już niedługo wrzucę je też na blog :)

A te oto cudowne kobietki pomogły w przygotowaniu całego przedsięwzięcia:

Laura Chołodecka, Cafe Babilon – przyniosła mnóstwo dekoracji, piękne srebrne sztućce i uratowała nas wszystkie od śmierci głodowej, dzięki swoim falafelom :) (tak, podczas fotografowania jedzenia na śniadanie wielkanocne nie miałyśmy co jeść :D)

Olga Płaza, Tequila Gotuje – przygotowała przepyszne jajka w skorupkach i dostarczyła cudną zastawę

Łucja Serafin, Fabryka Kulinarnych Inspiracji – choć nie była z nami ciałem, to przesłała kurierem własnoręcznie wypieczone chlebki, żeby żurek pięknie się prezentował

Sabina Skalska Trzy Świnki – przywiozła mi upragnione kieliszki do jajek, a ponadto przygotowała żurek z białą kiełbasą. Nie jadłam, ale mąż i Walter chwalili :)

Martyna Sobka, Smakiem Pisany – Martyna przyniosła ze sobą ćwikłę z chrzanem i pieczeń rzymską – nie dane mi było jej spróbować, ale ponoć pyszna :)

Monika Szeffler, Przez Ogródek – przygotowała tradycyjną święconkę i sałatkę jarzynową – bez tego nie ma świąt

Gosia Zabokrzycka, Trawka Cytrynowa – zrobiła pyszne mazurki z konfiturą różaną, a do tego biegała wszędzie z aparatem i zrobiła mnóstwo zdjęć

Nie tylko Gosia robiła zdjęcia. W sumie, to chyba wszystkie cykałyśmy – ciężko było się oprzeć tak zastawionemu stołowi. No i miło było na koniec zasiąść do wielkanocnego stołu początkiem lutego :)

Chciałam bardzo podziękować wszystkim dziewczynom za pomoc w zrealizowaniu mojego pomysłu. Wyszło dokładnie tak, jak chciałam. Razem udało nam się stworzyć klimat wielkanocnego śniadania w środku zimy. A już niedługo kolejna grupowa sesja, ale o tym dowiecie się w następnym numerze kotła :)

Tutaj możecie podziwiać zdjęcia potraw, ja w swojej galerii zamieściłam kulisy :)

Kociol nr 4_okladka